zadaniem większym problemem jest ciągłe "majstrowanie" przy zasadach sprzedaży, przedłużanie umów o dłużej niż miesiąc, nie wystawianie "zaległych" mas drewna i przez to ograniczanie podaży w oczekiwaniu na polepszenie koniunktury.
A prawdziwym problemem jest mała masa i stosowanie norm mających swe początki w latach 50-tych. No i takie sytuacje jak stosowanie w opisach aukcji sformułowań: w klacie WC0 - sinizna dopuszczalna.
A zasady sprzedaży? Są jednakowe dla wszystkich i to jest ich największa zaleta!
z punktu widzenia drzewiarzy zadne a LP udają że chcą wyjść nam na przeciw....
ciągłe zmiany, więc może faktycznie ich zapisanie w ustawie o lasach byłoby dobre - skończyło by się grzebanie i kombinowanie.
Normy to totalna kicha- nic mnie tak nie denerwuje jak leśnik, który mówi, że ceny w Polsce są takie jak za granicą. Bo to mnie więcej tak jak powiedzieć że ceny samochodów są podobne, tylko u Niemców jest to Mercedes a w Polsce Polonez