właściciela to lasy złe/zamknięte to jakiś przejaw kompletnego braku orientacji w sytuacji w innych krajach europejskich. Przekonanie, że lasy tylko w rękach państwowej organizacji to opcja optymalna to również przykład jak bardzo politycy nie orientują się w sytuacji na rynku. Lasy w formie organizacyjnej, która skierowałaby je bardziej w kierunku rynku (bo po to sadzi się m.in. sosny w rządku - jak na plantacji!) byłyby lepiej zarządzane. Obecnie to państwo w państwie...i przy każdej próbie zmian obraża się prywatnych włascicieli firm mówiąc, że prywatyzacja lasów to zło. Rozumiem, że wymienionego w artykule profesora być może nie zapraszano by na święto lasu gdzie dostaje dzika i kiełbasę z ogniska za free w sytuacji gdyby las byłby prywatny i prowadzony zgodnie z rachunkiem ekonomicznym. Gdzie ja żyję...
kasy, zapchania dziury ,przecież to złota żyła.