Możliwy koniec kryzysu w budownictwie
Ostatnie dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące produkcji budowlanej mogą jednak napawać optymizmem. W listopadzie miał bowiem miejsce wzrost produkcji sektora budowlanego o 4,3 procent w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego. Jest to już drugi dobry dla budownictwa miesiąc, gdyż w październiku także odnotowany został ponad 4-procentowy wzrost produkcji.
Ze względu na stosunkowo ciepły grudzień, sprzyjający prowadzeniu prac budowlanych, wydaje się, że także w ostatnim miesiącu roku produkcja sektora wzrośnie, co oznacza, że w całym czwartym kwartale nastąpi wzrost. Oznaczać to będzie odwrócenie negatywnej tendencji, gdyż od kilkunastu kwartałów produkcja budowlano-montażowa, w ujęciu realnym, spadała. W efekcie w listopadzie jej poziom był kilkanaście procent mniejszy od średniej miesięcznej z roku 2000.
Przełamanie kryzysu w budownictwie jest tym bardziej prawdopodobne, że w roku 2005 spodziewany jest dynamiczny wzrost inwestycji, które do tej pory rosły wolniej niż można by się spodziewać przy 5-6-procentowym wzroście PKB. Część nakładów inwestycyjnych będzie przeznaczona na budynki i budowle, co będzie istotnym czynnikiem wzrostu popytu na usługi budowlane. Innym czynnikiem, który w przyszłym roku powinien sprzyjać dobrej koniunkturze w budownictwie, jest spodziewany coraz większy napływ środków unijnych, z których część przeznaczona będzie na inwestycje infrastrukturalne.
Koniec kryzysu w budownictwie, który jeszcze nie jest przesądzony, ale bardzo prawdopodobny, to dobra wiadomość nie tylko dla firm budowlanych, ale także dla wielu innych branż silnie powiązanych z budownictwem. Na pierwszym miejscu wymienić tu należy producentów materiałów budowlanych, których sytuacja w ciągu ostatnich trzech lat bardzo się pogorszyła. Z budownictwem, choć w mniejszym stopniu, powiązane są też inne branże, na przykład produkcja mebli.
Poprawa sytuacji w budownictwie będzie sprzyjać szybszemu rozwojowi całej gospodarki, bo choć bezpośredni udział tego sektora w PKB nie jest duży (ok. 5 procent), to w ostatnich latach był on hamulcem, który spowalniał rozwój gospodarczy.Marcin Peterlik
Autor jest analitykiem w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa